Przejdź do głównej treści

Poznaj naszą Ambasadorkę 8. edycji – @patricyablack

Poznaj naszą Ambasadorkę 8. edycji – @patricyablack

Poznaj naszą Ambasadorkę 8. edycji – Patrycję Wojciechowską (@patricyablack)

W 8. edycji programu Ambasadorów LOVEINK do naszego grona dołącza jeszcze jedna Ambasadorka Patrycja Wojciechowska, znana w mediach społecznościowych jako @patricyablack. Tatuażystka specjalizująca się w kolorowym neotradzie, dla której tatuaż jest nie tylko zawodem, ale przede wszystkim sposobem na wyrażanie siebie, swojej wyobraźni i nieustannego rozwoju artystycznego.

Pasja, która zaczęła się bardzo wcześnie

Historia Patrycji pokazuje, że niektóre pasje rodzą się dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Już jako dziecko uwielbiała rysować, a szczególną przyjemność sprawiało jej... kolorowanie tatuaży swojego dziadka. Nie poprzestawała jednak na papierze – przedramiona członków rodziny regularnie stawały się przestrzenią dla jej pierwszych „projektów”.

Patrząc z perspektywy czasu, właśnie wtedy zaczęła kiełkować miłość do sztuki tatuażu, która z biegiem lat przerodziła się w pełnoprawną karierę zawodową.

Miłość do neotradu i świata magii

Choć Patrycja ceni wiele stylów tatuowania, to właśnie neotrad zajmuje szczególne miejsce w jej sercu. Charakterystyczne linie, mocne kontrasty, żywe kolory i wyraziste kompozycje doskonale wpisują się w jej artystyczną estetykę.

Jednym z tematów, do których wraca najchętniej, jest uniwersum Harry’ego Pottera. To właśnie magia, fantasy i niezwykłe historie od lat stanowią ważną część jej twórczości.

Co więcej, inspiracje światem czarodziejów nie kończą się na tatuażach. Studio Patrycji również utrzymane jest w magicznym klimacie. Wiele elementów wystroju stworzyła wspólnie z żoną, a kolejne pomysły wciąż czekają na realizację.

Tatuażysta to także odpowiedzialność

Patrycja podkreśla, że istnieją projekty, których nigdy nie wykona. Nie tatuuje symboli rasistowskich, nazistowskich ani żadnych wzorów szerzących nienawiść.

Równie ważna jest dla niej odpowiedzialność za jakość wykonywanych prac. Dlatego odmawia projektów, które – mimo chwilowej popularności – nie będą dobrze wyglądały po latach lub ze względu na umiejscowienie i rozmiar nie mają szans odpowiednio się zagoić.

Jak sama mówi, tatuaż to nie tylko wykonanie wzoru, ale także odpowiedzialność za efekt, który pozostanie z klientem na długie lata.

Pierwsze kroki i pierwsze tatuaże

Swój pierwszy tatuaż Patrycja wykonała na sobie. Były to niewielkie symbole na palcach stopy. Dziś przyznaje z uśmiechem, że był to dość nietypowy wybór, szczególnie do samodzielnego tatuowania.

Choć technicznie odbiegał od jej obecnych standardów, wspomina go z ogromnym sentymentem jako część swojej drogi i czas pełen eksperymentów oraz nauki.

Największa duma? Nie jeden tatuaż, a cała droga

Zapytana o pracę, z której jest najbardziej dumna, Patrycja nie wskazuje konkretnego projektu.

Znacznie większą satysfakcję daje jej świadomość nieustannego rozwoju. Jak podkreśla, zawód tatuatora wymaga ciągłej nauki – nie tylko techniki i pracy ze skórą, ale także budowania relacji z ludźmi.

Szczególnie bliskie jest jej niemieckie rozróżnienie między „Tätowierer” a „Tattoo Artist”. Według niej istnieje różnica pomiędzy osobą, która po prostu wykonuje tatuaże, a artystą, który żyje swoją twórczością, stale rozwija własny styl i wkłada serce w każdy projekt.

To właśnie z tego jest dziś najbardziej dumna.

Sukces, który nie ma formy statuetki

Patrycja ma na swoim koncie wiele osiągnięć i nagród zdobytych podczas konwentów tatuażu. Jednak za swój największy sukces uważa coś zupełnie innego.

Przetrwanie pandemii COVID-19 w Niemczech, prowadząc jednocześnie dwa studia tatuażu.

Był to czas niepewności, przestojów i ogromnych wyzwań dla całej branży. Fakt, że udało jej się utrzymać działalność i nadal robić to, co kocha, jest dla niej osiągnięciem większym niż jakakolwiek nagroda.

Inspiracja płynąca z magii

Największym źródłem inspiracji dla Patrycji jest magia – nie tylko ta znana z książek o Harrym Potterze, ale także ta tworzona za pomocą kolorów, emocji i wyobraźni.

Uwielbia żywe barwy, mocne kontrasty i projekty, które wyglądają jak fragment innego świata przeniesiony bezpośrednio na skórę.

Ulubiony kosmetyk LOVEINK

Wybór jest prosty – Silver Tattoo Soap.

Patrycja wykorzystuje mydełko z nanosrebrem LOVEINK podczas tatuowania zamiast klasycznego zielonego mydła.

Jak podkreśla, produkt świetnie sprawdza się podczas pracy z kolorem, delikatnie oczyszcza skórę i nie powoduje dodatkowych podrażnień, co pozwala zachować pełną kontrolę nad płynnymi przejściami kolorystycznymi.

Wyzwania współczesnej branży tatuatorskiej

Zdaniem Patrycji największym wyzwaniem nie jest dziś samo tatuowanie.

Coraz większą trudność stanowi funkcjonowanie w świecie social mediów i nieustannie zmieniających się algorytmów. Widoczność w internecie staje się niemal równie ważna jak umiejętności artystyczne.

Jak zauważa, paradoksalnie często większym zainteresowaniem odbiorców cieszy się życie prywatne artysty niż jego praca.

Rada dla osób planujących pierwszy tatuaż

Według Patrycji najczęstszym błędem osób decydujących się na pierwszy tatuaż jest wybieranie studia wyłącznie na podstawie ceny lub najbliższego wolnego terminu.

Zanim oddamy swoją skórę w czyjeś ręce, warto dokładnie sprawdzić portfolio artysty, standardy higieny oraz doświadczenie osoby, która będzie wykonywać tatuaż.

Tatuaż zostaje z nami na lata, dlatego warto poświęcić czas na świadomy wybór.

Cieszymy się, że Patrycja dołączyła do grona Ambasadorów LOVEINK podczas 8. edycji programu. Jej kolorowe, magiczne projekty i ogromna pasja do tatuowania doskonale pokazują, jak wiele serca można włożyć w tę sztukę.

Witaj w ekipie LOVEINK, Patrycja! 🖤