Przejdź do głównej treści

Poznaj kolejnego Ambasadora 10. edycji LOVEINK - Kamil Burta (@balans.tattoo)

Poznaj kolejnego Ambasadora 10. edycji LOVEINK - Kamil Burta (@balans.tattoo)

Poznaj kolejnego Ambasadora 10. edycji LOVEINK - Kamil Burta (@balans.tattoo) 🖤

Od rysowania w czasie pandemii, przez pierwsze linie i kropki na świńskiej skórze, aż po własne studio tatuażu. Historia Kamila Burty pokazuje, jak niewinna zajawka może przerodzić się w sposób na życie.

Kamil tworzy pod szyldem @balans.tattoo. W jego pracach dominują delikatne linie, lekkość i motywy inspirowane naturą. Ale za każdym projektem stoi coś więcej — rozmowa, zaufanie i chęć stworzenia tatuażu, który będzie dobrze wyglądał również po latach.

Poznajcie kolejnego Ambasadora 10. edycji LOVEINK! 🖤

Od pandemii do własnego studia

Wszystko zaczęło się w 2020 roku. Pandemia, zamknięcie w czterech ścianach i potrzeba kreatywnego wykorzystania wolnego czasu.

Kamil kupił ołówki i zaczął rysować.

Szybko przypomniał sobie, jak bardzo lubił to robić w dzieciństwie. Rysowanie pozwalało mu oderwać się od rzeczywistości - zostawał tylko on i kartka papieru.

Z czasem zaczął oglądać na YouTubie nagrania zagranicznych artystów i marzyć, żeby kiedyś tworzyć podobne prace.

Sam świat tatuażu fascynował go znacznie wcześniej. Swój pierwszy tatuaż na własnym ciele zrobił już w wieku 15 lat.

Pierwsze próby tatuowania? Świńska skóra, owoce, linie i kropki. Wszystko z ciekawości, bez wielkiego planu na przyszłość. 

„Nie sądziłem wtedy, że zajdzie to tak daleko, że stanie się moją pełnowymiarową pracą, a nawet studiem, które jest dla mnie jak dom”.

Dzisiaj tatuowanie to dla Kamila znacznie więcej niż praca. To ważna część jego życia.

W tatuowaniu najważniejsze jest zaufanie

Co Kamil najbardziej lubi w swojej pracy?

Przede wszystkim ludzi.

Zaufanie, którym obdarzają go klienci, emocje towarzyszące każdemu projektowi i reakcje po zakończonej sesji.

Jak sam przyznaje, docenienie ze strony innych jest dla niego niezwykle budujące. Daje mu motywację i pomaga nadrabiać to, czego brakowało mu w dzieciństwie.

„Przyciągam do siebie wspaniałych ludzi i razem ze mną tworzą BALANS. 🫶🏼”

I chyba trudno o lepsze wyjaśnienie nazwy jego studia.

Lekkość, delikatność i zabawa linią

Jak Kamil opisuje swój styl? „Zabawa linią, lekkość i delikatność”.

W jego tatuażach nie chodzi o wypełnienie każdego centymetra skóry.

Kamil stawia na czytelność, przestrzeń i kompozycje, które mają swobodnie „oddychać”.

Co ważne, myśli nie tylko o tym, jak tatuaż wygląda bezpośrednio po wykonaniu, ale również o jego wyglądzie za wiele lat.

To istotne podejście, ponieważ skóra z czasem się zmienia, a linie tatuażu mogą stopniowo tracić swoją początkową ostrość. Dlatego przemyślana kompozycja i odpowiednie odstępy między elementami mają znaczenie.

Inspiracje są bliżej, niż myślisz

Kamil najczęściej inspiruje się naturą i otaczającym światem.

Nie zawsze potrzebuje konkretnego zdjęcia czy gotowego wzoru.

Czasem wystarczy rozmowa z klientem.

Podczas konsultacji słucha pomysłu, a w jego głowie zaczyna powstawać obraz, który później stopniowo dojrzewa.

A gdyby miał do końca życia tatuować tylko jeden rodzaj motywów?

Linie i kwiaty 🌿

Szczególną satysfakcję daje mu moment, kiedy prowadzi linię pewną ręką, a tusz równomiernie trafia w skórę.

Pierwszy tatuaż? Parapetówka i długa skarpetka 😂

Każdy tatuator ma swoją historię pierwszego wykonanego tatuażu.

Historia Kamila jest dość nietypowa.

Pierwszy tatuaż zrobił koledze… podczas parapetówki. „NIE POWTARZAJCIE TEGO”.

Kolega przekonał go argumentem, że jeśli coś pójdzie nie tak, najwyżej będzie nosił długą skarpetkę.

Tatuaż znajdował się w okolicach stopy, a wzór przedstawiał litery „FTP”.

Dzisiaj Kamil nie ma już kontaktu z kolegą, więc nie wie, jak praca wygląda po latach.

Sam wspomina tę sytuację z dużym dystansem i humorem.

To również dobra okazja, żeby przypomnieć, dlaczego tatuowanie powinno odbywać się w odpowiednio przygotowanych, higienicznych warunkach - nawet jeśli początki bywają pełne spontanicznych pomysłów.

Moment, który dał mu wiarę w siebie

Zapytany o największą satysfakcję w dotychczasowej karierze, Kamil wskazał wydarzenie szczególnie bliskie LOVEINK.

Seminarium tatuatorskie organizowane przez LOVEINK, prowadzone przez Karolinę Skulską i Karolinę Szymańską.

To właśnie tam zrealizował projekt, który stał się dla niego ważnym krokiem w rozwoju.

Nie chodziło wyłącznie o sam tatuaż.

Równie ważne były wskazówki, rozmowy i słowa, które usłyszał od prowadzących.

„To był dla mnie taki moment, w którym poczułem, że naprawdę jestem w stanie wejść na kolejny poziom”.

Takie doświadczenia przypominają, że rozwój tatuatora nie kończy się na opanowaniu techniki. Czasem jedna konstruktywna rozmowa potrafi zmienić sposób myślenia o własnej pracy.

Największe wyzwanie? Dotarcie do ludzi, którzy szukają sztuki

Zdaniem Kamila jednym z największych wyzwań współczesnej branży tattoo jest dotarcie do świadomych klientów.

Takich, którzy nie oczekują jedynie skopiowania wzoru znalezionego na Pintereście czy wygenerowanego przez AI.

Szukają autorskiego projektu i rozumieją, ile pracy wymaga jego przygotowanie.

Kamil ceni klientów, którzy dają mu przestrzeń na twórcze podejście, ufają jego doświadczeniu i traktują tatuaż jak sztukę.

To właśnie dla takich osób chce tworzyć.

„Na mnie goi się jak na psie” - mit, który słyszy najczęściej

Kamil zwraca uwagę na jeden z częstych błędów w myśleniu o pielęgnacji tatuażu.

Klienci czasami przekonują go, że ich skóra goi się tak szybko, że po tygodniu tatuaż jest już całkowicie wygojony. „Nie, kochani - to tak nie działa. 😂”

Dlaczego?

Ponieważ gojenie tatuażu to nie tylko moment, w którym skóra przestaje boleć i znika widoczne łuszczenie.

Naskórek może wyglądać już dobrze, podczas gdy procesy regeneracyjne w skórze nadal trwają.

To właśnie dlatego nie warto kończyć pielęgnacji tylko dlatego, że tatuaż z zewnątrz wygląda na wygojony.

Kamil zachęca, żeby słuchać zaleceń swojego tatuatora i nie lekceważyć tego etapu.

W swojej odpowiedzi wspomina również o kosmetykach LOVEINK, do których chętnie wraca.

LOVEINK i BALANS - współpraca wokół sztuki

Co dla Kamila oznacza dołączenie do grona Ambasadorów 10. edycji LOVEINK?

Przede wszystkim możliwość dotarcia do nowych osób - zarówno z branży tattoo, jak i do klientów, którzy szukają czegoś więcej niż gotowego wzoru.

Chce pokazywać swoją twórczość, rozwijać własny styl i docierać do ludzi, którzy doceniają autorskie projekty.

Bo jak sam podsumowuje:

„TWÓJ TATUAŻ TO SZTUKA” 

Obserwuj Kamila i BALANS TATTOO

Jeśli lubisz delikatne tatuaże, subtelne linie, motywy kwiatowe i projekty inspirowane naturą, zajrzyj do prac Kamila.

👉 Instagram: @balans.tattoo

Kamil jest kolejną osobą z grona 10 Ambasadorów 10. edycji LOVEINK.

A my już wkrótce przedstawimy następną historię🖤